Archiwum dla Listopad 2009

jak uderzenie światła w oczy po wyjściu z ciemnego pomieszczenia
jak otrzymanie nowych klocków, z których nie wiemy co ułożyć

próba nadania imienia, znaczenia, historii czemuś co może nigdy nie istniało (prawdopodobnie powstało z nudów), co staje się powodem do długich monologów i wciągającą rozrywką podczas nicnierobienia.

„… a ponieważ wszystko jest bez zarzutu, stwierdza, że teraz chciałby trochę się zdrzemnąć, bo jest zmęczony.
Gdy tylko za dziewczętami zamykają się drzwi, wstaje, wyjmuje rumianek z wazonu i wyrzuca go przez okno, nie jest to bowiem kwiat w jego guście.”

Reklamy