Archiwum dla Grudzień 2011

Jack Daniel’s

nie wiem jak bardzo naiwne może się wam to wydać i jak infantylnie może to dla Was zabrzmieć, ale człowiek myślący i jako tako obiektywny wobec siebie, stara się być (moim skromnym zdaniem) bezinteresowny. i co?! i zazwyczaj takiemu człowiekowi nic z tego nie wychodzi. nie bez znaczenia jest tu wyrażenie „stara się być”. bo zamiast po prostu być bezinteresownym to się stara. a robiąc tak, idzie z samym sobą na układy, przymyka oko i wiele rzeczy sobie wybacza, obniżając poziom wymagań wobec siebie. chwilę potem orientuje się (albo nie, o zgrozo) taki człowiek, że nie potrzeba mu nic więcej poza snem, posiłkiem i facebookiem.
ciężko jest być bezinteresownym, bo pomimo założeń jakie niesie „bezinteresowność” podświadomie liczymy na rewanż i odwdzięczenie się w stopniu zbliżonym lub nawet i wyższym. takie to chyba są te nasze szczere, bezinteresowne gesty.

oczywiście uogólniam i sądzę, że ci prawdziwi bezinteresowni się nie obrażą.

dlaczego w ogóle o tym piszę? bo ostatnio na własnej skórze doświadczyłem bezinteresowności, z którą co najzabawniejsze spotykamy się przeważnie przy okazji kontaktu z osobami obcymi lub świeżo poznanymi. później już o to ciężko.

Reklamy