po powrocie do mieszkania na autopilocie, który załączył się nie po wypiciu morza wódki, lecz z kompletnego braku energii i chęci znalezienia się w miejscu innym niż szkoła i sala prób, zorientowałem się, że mój mózg sukcesywnie odparowywał od 9.30 i o 22.00 wyewoluował do formy ostatecznej jaką jest orzech włoski.
potrzebuję odpoczynku od tej całej wysokiej kultury.

Wybacz Jacku, ale między innymi przy tym się odmóżdżam. ale Anne Calvi też lubię :)

Reklamy

minął ponad rok od ostatniego wpisu. nawet nie wiem czy ktoś zajrzał do tego zakurzonego pudełka zwanego wordpressem. ale nic.
szczerze to trochę się stęskniłem za…ekhm…’pisaniem’.
a że data zacna to witam ponownie.

nastrój chodnikowo-płaszczowo-papierosowy.


505

wczoraj naszła mnie na coś ochota. dzisiaj zrealizuję tę zachciankę.

a więc teraz
już bez pierdolenia
mówię wszystkim ‚do widzenia’.

koniec z blogowaniem.

kolegowie dresowie:

-bo jak coś jest z Tajlandii, to się mówi, że jest tajskie…rozumiesz?

umieszczanie długich postów na blogach to czysty masochizm. oczy ci puchną, a i tak nikt tego nie przeczyta.

watch me dancing.

marazm niebywale niebywały.

warto posłuchać.